ROZDZIAŁ 1
Wstałaś rano do szkoły byłaś już spóźniona pomimo, że była godzina 6:50, ale jeszcze musiałaś iść po przyjaciółki. Krzyknęłaś.:
--- Cholera! Spóźnię się do szkoły.
Pobiegłaś szybko zrobić poranną toaletę i umyć się oraz zrobić poranny makijaż jak co dzień. Wyszłaś z łazienki i udałaś się w stronę schodów by zejść nimi na dół i udać się z plecakiem do kuchni. Spakowałaś kanapki do plecaka w trakcie gdy mama się ciebie zapytała.:
---Co tak krzyczałaś z rana?
--- Ponieważ wstałam za późno troszeczkę, ale jak widać wyrobiłam się, chyba. Dobra ja idę mamo. Pa.
---Papa, trzymaj się.
Wybiegłaś szybko z domu, nie zamykając drzwi za sobą. Dobrze, że spakowałaś książki wieczorem. Biegłaś w stronę domu swojej bogatej przyjaciółki, w sumie sama była bogata jak każdy w tej dzielnicy. Ujrzałaś z daleka Yuuki w czerwonej sukience. Wyglądała pięknie jak zawsze. Przywitałaś się z nią całując w policzek. To było wasze przywitanie.:
---Hejoo Yuuki. Idziemy po Rei?
---Hej. Tak, chodź. Jak wyglądam?
--- Bardzo ładnie jak zawsze.
Szłyście w chodnikiem w kierunku rezydencji Państwa Jeon. Gdy stałaś z Yuuki przed bramą, czekając na Rei rozglądałaś się i nagle Rei podeszła do was. Witając ciebie jak i Brunetkę całusem w policzek.Nagle zobaczyłaś Jungkooka, brata blondynki. Musiałaś przyznać, że przystojny to on był. Szedł w waszym kierunku, by móc się z wami przywitać.:
---Cześć Yuuki, cześć Min.
---Cześć Ciastek
Odpowiedziała mu Yuuki.
---Cz-cześć.
Zająknęłaś się, zresztą jak zawsze przy nim. Właśnie podjechał czarne dość duże BMW. Pomyślałaś, że to pewnie po Kookiego i wcale się nie myliłaś się. Jung wsiadł do auta i odjechał nawet się z wami nie żegnając, odetchnęłaś z ulgą gdy czarny samochód odjechał już nie musiałaś robić z siebie głupiej.:
---Czy mi się wydaje, czy Tobie podoba się mój brat?
Nie chciałaś mówić Rei, że jej brat Ci się podoba, ale ona nie jest głupia więc się pewnie domyśla.
---A to nie widać? Oczywiście, że jej się podoba. Droga Rei to oczywiste, każdej dziewczynie on się podoba bo jest przystojnym facetem.
Wtrąciła Yuuki zanim zdążyłaś cokolwiek powiedzieć, to prawda podobał ci się. Zarumieniłaś się, gdy Brunetka skończyła swoją wypowiedź.
--- M-może trochę.
Zająknęłaś się znowu. Dalszą drogę do szkoły spędziłyście na śmianiu się ze swoich miłosnych wpadek. Jak doszłyście do szkoły przestałyście się śmiać, nie miałyście dużo tych wpadek. Pierwszą miałaś fizykę, nie miałaś się czego obawiać, ponieważ pytana już byłaś i z 5 ostatnich lekcji i z pracy domowej, a kartkówka była na poprzedniej lekcji więc Pani Lee nie mogła zrobić kartkówki. Dzwonek rozbrzmiał w szkole, a wszyscy razem z tobą zaczęli iść w stronę swoich klas. Pani Lee spóźniała się tylko 5 minut w sumie zawsze tak przychodzi. Siedziałaś ostatniej ławce pod ścianą, przed Tobą siedziały Twoje przyjaciółki. Fizyka upłynęła Ci szybko. Połowę lekcji Pani pytała drugą połowę powtarzała, że sprawdzian za tydzień. Poszłaś w stronę sklepiku szkolnego z dwiema naprawdę ładnymi dziewczynami na Twoje szczęście były to twoje dwie przyjaciółki. Uważałaś się za brzydką więc mając takie dwie śliczne przyjaciółki miałaś kompleksy, a tak naprawdę także byłaś ładna, każdy chłopak z waszej szkoły chciał się z Tobą umawiać, ale nigdy z żadnym nie chciałaś być. Nie interesowali cię oni, poza jednym, a mianowicie bratem twojej najlepszej przyjaciółki Rei. Dzień minął Ci dość szybko. Wracając do domu ktoś Cię złapał za ramię. Zaczęłaś krzyczeć.:
---Puść mnie!
Mężczyzna, który Cię złapał za ramię był twoim dobrym kolegą wręcz można by było powiedzieć, że także przyjacielem był też bratem Yuuki. TaeHyung, bo tak się nazywał zaczął się śmiać z Ciebie.:
---TaeHyung! Myślałam, że chcesz mnie porwać i zgwałcić!
Nakrzyczałaś na niego bo Cię wystraszył.:
---Przepraszam Cię, nie chciałem Cię wystraszyć. Dobrze, że Cię spotkałem, bo mam małe pytanie do Ciebie.
--- Pytaj.
Byłaś ciekawa o co Cię zapyta.
--- Pomogłabyś nam w urządzeniu. małej imprezy w naszym dormie?
--- Jasne. Już wam go urządzili?
---Tak i oczywiście zapraszam Cię na imprezę jako moja osoba. towarzysząca. Co Ty na to?
--- Z miłą chęcią Oppa.
Na urządzaniu imprez znalazłaś się jak mało kto więc to naturalne, że Ciebie poprosił o pomoc.:
---Będzie Jungkookkie?
---Jest w zespole więc sądzę, że tak, mała. A nie lubisz go?
---Lubię, skąd taki pomysł?
---Bo to pytanie brzmiało tak, jakbyś go nie chciała na tej imprezie.
---Przepraszam.
Skończyłaś na jednym wyrazie, bo zobaczyła, że Twoja mama wjechała do garażu. Zdziwiłaś się, gdy zobaczyłaś mamę w aucie taty. Twoja mama miała ładną nową Toyotę w kolorze czerwonym, a ojciec czarne BMW. Wyobraziłaś sobie tatę w samochodzie mamy i zaczęłaś się śmiać.:
---Z czego się śmiejesz?
--- Wyobraziłam sobie tatę w czerwonej Toyocie.
---- Hahahah no masz rację to trochę śmieszne.
--- Właśnie.
Teraz to już śmialiście się oboje . Podeszła do Was Twoja mama przestałaś się śmiać.:
--- Przeszkodziłam Wam?
--Nie mamo.
---Spokojnie Ciocia nie przeszkodziłaś nam.
---Może zechcesz zjeść z nami obiad TaeHyung?
---Z miłą chęcią Ciociu.
Weszliście do domu i rozebrałaś się.:
---Mamo my idziemy do mnie.
Skierowałaś się z rudowłosym do Twojego pokoju, który lokalizował się na poddaszu. Zamknęłaś drzwi gdy Tae wszedł. Usiadłaś mną środku łóżka na przeciwko Tae.:
---Tae? Weźmiesz mnie kiedyś na noc do waszego nowego dormu? Obiecałeś jeszcze, że mnie weźmiesz na trening wasz.
--- Tak będziesz mogła nocować nawet w ten piątek i zostać na cały weekend, bo będziemy robić imprezę. W ten piątek możesz opuścić szkołę?
---- Dobrze. Nie wiem bym musiała mamy się zapytać. Przy obiedzie zapytam, a Ty w razie co pomożesz mi ją namówić.
---No dobrze spróbuje. Co dziś robiłaś w szkole?
Nagle mama was zawołała na obiad.:
--- Min, Tae! Obiad!
--- Chodź Tae bo mama woła. Nic nie robiłam w szkole ciekawego tylko jakiś idiota mnie w powrocie do domu zaatakował.
---Ej! Nie jestem idiotą.
---No dobrze, przepraszam. Myślałam, że jesteś gwałcicielem.
--- Ja też przepraszam nie chciałem Cię wystraszyć.
Zeszliście szybko na dół by mama nie musiała was wołać drugi raz. Usiadłaś obok Tae, który usadowił swój zacny tyłek na Twoim miejscu.:
---Mamo mogę w piątek jechać na trening z Tae i wtedy bym upuściła jeden dzień w szkole?
--- No nie wiem.
--- Mamo no proszę, mam dobre oceny.
---Dobrze, ale jeden dzień.
---A mogę zostać na weekend?
--- Możesz.
---Dziękuje.
Po skończonym posiłku Tae oznajmił, że musi iść nie byłaś zadowolona z tego no, ale cóż. Przytulaliście się z dobre 10 minut.:
--- Dobra starczy, bo znaczne myśleć, że się we mnie zakochałeś.
--- Ha, Ha, Ha, bardzo śmieszne, wiesz?
---Wiem, wiem.
Wyszczerzyłaś zęby w uśmiechu. Po wyjściu Tae poszłaś do siebie i siedziałaś przed laptopem i pisałaś ze znajomymi na portalu społecznościowym i odrabiając lekcje. Zdziwiłaś się gdy na ekranie laptopa zobaczyłaś imię okno z Jungkookkim, napisał do Ciebie pierwszy.:
„Hej Min cieszę się, że jedziesz z nami na trening w ten piątek, ale za to musisz z nami razem tańczyć. Spokojnie jeżeli nie znasz układów to ja ci pomogę.”
Odpisałaś mu natychmiast po przeczytaniu.
,,Ja też się cieszę, no okay, spróbuję. A teraz przepraszam Cię, bo zmęczona jestem i idę spać. Dobranoc"
Po chwili uzyskałaś odpowiedź.
„Dobranoc, śpij dobrze.”
Wyłączyłaś laptopa i poszłaś wziąć prysznic do swojej własnej łazienki, po czym poszłaś spać.
Przepraszam, że dopiero teraz wstawiam, ale szkoła. Postaram się z moimi przyjaciółkami pisać częściej. Proszę Was nasi mili czytelnicy abyście pisali komentarze, bo to dla nas ważne. Hejty jakoś zniesiemy. Jesteśmy tylko amatorami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz