Rozdział 2
Nastał
długo wyczekiwany piątek. Czułaś motylki w brzuchu, miałaś
spotkać się ze swoim ukochanym Jungkook'iem. Poszłaś się umyć
oraz zrobić poranną toaletę. Gdy wyszłaś spod prysznica myślałaś
nadal o Kookie'm w sumie to jak się myłaś też o nim myślałaś,
zastanawiałaś się dlaczego ciągle o nim myślisz. Zastanowiłaś
się chwilę i odpowiedziałaś sobie w myślach.:
„To
przecież jasne, bo jestem w nim zauroczona szkoda, że on nie
odwzajemnia moich uczuć. Kookie jest przystojny i kochany, ale chyba
ma dziewczynę, muszę pogadać o tym z V”
Umalowałaś
się i ubrałaś, założyłaś na siebie wygodne rurki czarne i
biały T-shirt
z
nadrukiem, czułaś się w tym wygodnie. Poszłaś do pokoju i
założyłaś na siebie jeszcze sweterek. Po chwili zastanowienia
przypomniałaś sobie, że masz nocować u chłopaków, spakowałaś
potrzebne rzeczy bez których nie przeżyłabyś jednego dnia.
Spakowałaś dość sporo ciuchów jak na weekend, bo przecież miała
być impreza u chłopców więc wybrałaś dość krótką czerwoną
sukienkę bez ramiączek. Byłaś już spakowana, umalowana i co
najważniejsze ubrana już teraz tylko zostało Ci czekanie na
zespół, który miał po Ciebie przyjechać. Zeszłaś z małą
walizką na dół pożegnałaś się z rodzicami i wyszłaś przed
dom. Po 10 minutach ujrzałaś czarnego nowego vana. Wysiadł z nich
TaeHyung, witając się z Tobą całusem w policzek.:
-Cześć
Min.
-Hej
Tae. Na pewno mogę u was zostać na cały weekend? Żaden nie miał
nic przeciwko?
-Wszyscy
się cieszyli, że będziesz u nas nocowała. Chodź do samochodu, bo
za 30 min zaczynamy, a stąd jest trochę dalej niż od nas z dormu.
-Dobrze.
Wsiadłaś
do vana, a za Tobą Tae, wolne miejsce zobaczyłaś między Kookie'm,
a Sugą, a nawet dwa miejsca. Niestety Tae był szybszy i usiadł
obok Sugi, a Tobie pozostawił miejsce obok Jung'a, Usiadłaś obok
niego, chłopak objął Cię ramieniem. Zdziwiłaś się trochę,
szczerze mówiąc nie spodziewałaś się tego po nim. Popatrzyłaś
się na Tae, który tylko pokiwał głową w geście, że nie wie o
co chodzi. Zarumieniona patrzyłaś w paznokcie. Nagle usłyszałaś
głos Jungkook'a, szeptał Ci do ucha.:
-Cieszę
się, że z nami jedziesz na trening. Po treningu nie będziesz miała
sił, ale może jutro wybierzemy się razem na randkę i zrobimy
zakup na imprezę. Co Ty na to?
Zarumieniłaś
się, nie wiedziałaś co powiedzieć. Za jąkałaś się jak
zawsze.:
-T-tak,
to znaczy z miłą chęcią.
Spojrzałaś
na Bruneta, patrzył na Ciebie z zagryzioną wargą. Nie wiedziałaś
o co mu chodzi. Patrzyłaś w jego piękne ciemno brązowe oczy. Po
chwili złożył na Twoich ustach pocałunek lekki jak piórko. W
głębi duszy cieszyłaś się, że w końcu ten dzień nadszedł,
miałaś dość czekania na wasz pierwszy pocałunek. Myślałaś, że
to zajdzie jak będziecie już parą, ale jak widać myliłaś się.
Powiedziałaś sama do siebie w myślach.:
„
Przecież
on wydawał się taki obojętny w stosunku do mnie, a teraz takie
coś, może coś do mnie czuje. Może w końcu będziemy razem? Może
moje wyczekiwania nie poszły w marne? I jeszcze ta randka. A jak V
powiedział mu o tym, że się w nim zadurzyłam? Spalę się ze
wstydy. Nie chcę, by robił coś wbrew sobie. Mam nadzieję, że
jednak on coś do mnie czuje. On mnie pocałował w vanie, w którym
nie jesteśmy sami, a jak nas zobaczyli? Ale przecież są wpatrzeni
w swoje telefony.”
Zaczęłaś
się rozglądać po vanie i znów powiedziałaś sama do siebie.:
„Uff,
jak dobrze, że nic nie widzieli”
Po
chwili telefon za wibrował Ci w kieszeni spodni. Wyciągnęłaś go
i spojrzałaś na ekran. To SMS od TaeHyung. Odczytałaś go
szybko.
„Widziałem to. Mam nadzieję, że będziecie razem.”
„Widziałem to. Mam nadzieję, że będziecie razem.”
Po
chwili dostałaś drugiego SMS-a.:
„Kookie
nie patrz tak w ten telefon, bo Ci oczy wylecą.”
Spojrzałaś
na Kook'a, który faktycznie czytał wszystko. Kookie tylko się do
Ciebie uśmiechnął.:
-A
wiesz, że cudzych korespondencji się nie czyta?
-Wiem,
ale byłem ciekawy.
Wtrącił
się Twój przyjaciel.:
-Ty
zawsze jesteś ciekawy. A Min ma rację.
V
znów utknął z głową nad ekranem komórki.:
-Oj
Kookie, Kookie.
-Co?
-Nic.
Strasznie ciekawski jesteś.
-Wiem.
Ale także zazdrosny.
-
O kogo?
Po
chwili van się zatrzymał i musieliście wysiąść. Nie dokończyłaś
rozmowy z Kookie'm, bo oboje nie chcieliście, by ktoś usłyszał.
Chłopcy jako dżentelmeni dali Ci wysiąść pierwszej. Wyciągnęłaś
z walizki wygodne spodnie dresowe i dłuższą koszulkę i wysiadłaś
czekając na resztę. Po 5 minutach byliście w środku. Zapytałaś
grzecznie chłopców.:
-Gdzie
macie łazienkę ?
-JungKook
Cię zaprowadzi.
-Dziękuję
Tae.
Poszłaś
z ukochanym do toalety. Już mniej się rumieniłaś przy nim.
Zbeształaś się
w
myślach.:
„
Min
ogarnij się! Nie patrz na niego jak na kremówkę, którą chcesz
zjeść!”
-Po
prawo masz łazienkę damską. Ja też idę się przebrać.
-Dobrze,
dziękuję Oppa.
-Nie
ma za co.
Weszłaś
do łazienki i zamknęłaś się w kabinie. Po 10 min byłaś już na
sali przebrana. Czekaliście tylko na Kookie'go, który powinien już
dawno przyjść. Powiedziałaś do chłopaków trochę zmartwiona.:
-On
zawsze tak się spóźnia?
-Tak.
Odpowiedział
Ci Suga. Nagle wszedł brunet, uśmiechnięty od ucha do ucha.
Obwieścił Wam.:
-Dziś
kończymy dwie godziny wcześniej. Min pojedziesz dziś ze mną na
zakupy? Pomożesz mi wybrać ciuchy na imprezę.
-Z
miłą chęcią. To jeszcze poproszę mamę, by mi pieniądze dała
to też sobie coś kupię.
Zaczęliście
trening. Po skończonym treningu pojechaliście do dormu. Zadzwoniłaś
w między czasie do mamy.:
-
Mamo podrzucisz mi pieniądze ?
-Dobrze,
a gdzie?
-Do
centrum handlowego jeśli możesz. Tak za godzinę.
-Okej.
Pa
Rozłączyłaś
się. Van zatrzymał się przed bramą do wielkiego dormu. Wysiadłaś
jako pierwsza ze swoją walizką, za Tobą wsiadł cały zespół
Bangtan Boys. Poszłaś do łazienki chłopców, umyłaś się i
umalowałaś. Zostawiłaś swoje kosmetyki na półce w łazience.
Gdy
Kookie i Ty byliście gotowi wyszliście i wsiedliście do vana,
który na was czekał. Czekaliście na Twoją mamę przed wejściem
do centrum. W oddali zauważyłaś mamy Toyotę. Pomyślałaś, że
to ona i nie myliłaś się. Dała Ci pieniądze i odjechała.
Weszliście do budynku. Kupiłaś sobie czerwone wygodne buty na
koturnie i biżuterię pasującą do Twojego stroju. Pomogłaś
Kookie'mu w wyborze ubrań na jutrzejszą domówkę. Po godzinach
łażenia po sklepach wróciliście do domu. Poszłaś zanieść
zakupy do pokoju, w którym miałaś spać . Poszłaś do reszty
zespołu, a mianowicie do salonu. Oglądali jakiś horror. Nie
lubiłaś horrorów, bałaś się. Na kanapie nie było już miejsca
więc usiadłaś na kolanach przyjaciela, przytulając się mocno do
niego. Kookie patrzył na was.
Powiedziałaś
do przyjaciela.
-Tae
boję się horrorów.
-Nie
bój się, jak chcesz to idź spać.
-Nie
no posiedzę z wami.
Po
skończonym filmie wszyscy udali się do pokoi łącznie z Tobą.
Przepraszam Was za błędy jakiekolwiek. Mój nowy komputer poprawia mi wyrazy. Tu gdzie było możliwe to je poprawiłam, ale nie wszystkie. Wybaczcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz